sobota, 20 lipca 2013

10.Wstajemy !

...Dotarliśmy do domu a ja poszłam na górę wzięłam słuchawki , położyłam się na łóżku i zaczęłam śpiewać
"Find light in the the beautiful sea
I choose to be happy
You and I, You and I
We’re like diamonds in the sky
You’re a shooting star I see 
A vision of ecstasy
When you hold me, I’m alive
We’re like diamonds in the sky"
-Nie wiedziałem że lubisz śpiewać ?-powiedział Robert zdejmując mi słuchawki.
-Jeszcze wielu rzeczy o mnie nie wiesz kotku -zaśmiałam się
-Warto wiedzieć -powiedział Robert , a się do niego uśmiechnęłam i zamknęłam oczy -Hej , nie śpij !-krzyknął mi do ucha Robert.
-Ej !-powiedziałam - jestem zmęczona  .-po czym znów zamknęłam oczy . 
-Wstajemy ! - krzyknął Robert po czym mnie podniósł - Idziesz ze mną - oznajmił i zabrał mnie do jakiejś kawiarni .Kazał mi usiąść przy stoliku ,a on poszedł po kawę.Po trzech minutach wrócił z dwoma kubkami kawy , usiadł , podał mi kawę i zaczęliśmy gadać. Później poszliśmy na miasto .
-Lewy , mi się już nie chcę iść , nogi mnie bolą -jęczałam .
-Dobrze -powiedział Lewy i wziął mnie na ręce
-Hej! Postaw mnie !-krzyczałam
-Za żadne skarby kochanie -powiedział Robert i zaczął się śmiać.Później poszliśmy do mojego domu  . Wzięłam prysznic ubrałam się w piżamę i zjadłam kolację , później oglądałam kreskówki i poszłam spać.
Rano zrobiłam makijaż i ubrałam się w to :
Zeszłam na dół , była 10:00.
-Nareszcie wstałaś !-krzyknął Robert 
-Cicho -wyszeptałam 
-Przepraszam kochanie-powiedział Lewy i mnie przytulił .-masz tu śniadanie.
-no ale...
-Ale co ? Mam cię nakarmić ? -zaśmiał się Robert.
-Nie dzięki sama zjem -zaczęliśmy się śmiać .
-No to jak zjesz to pojedziemy na trening-wyszczerzył się Robert

-No ale ja muszę się uczesać.
-ja cię uczeszę .
-już się boję-uśmiechnęłam się do niego . Po chwili byłam gotowa . Fryzura a'la Robert wyglądała tak:
-Gotowe !-uśmiechnął się Robert .
-Dzięki -powiedziałam
-Nie ma za co.No to jedziemy ?
-Ok.
Pojechaliśmy na trening , dzisiaj było bardzo spokojnie , dziwiło mnie to , więc po treningu postanowiłam zapytać Roberta o co chodzi.Trening skończył się bez żadnych wygłupów.Zaczekałam na Roberta pod szatnią , chłopcy wyszli Robert pożegnał się z nimi i poszliśmy z Robertem w stronę domu.
-Co dzisiaj na treningu tak spokojnie ?-zapytałam
-A no bo ... Piszczu odchodzi z drużyny -powiedział Lewy załamującym głosem .A ja położyłam głowę na ramieniu Roberta i przez dłuższy czas się nie odzywałam . Wreszcie dotarliśmy do domu.
-Mogę zostać? -zapytał Robert
-Jeśli chcesz -uśmiechnęłam się a Robert mnie przytulił i weszliśmy do mieszkania , na kanapie siedziała Marcela .
-o hej Marcela!-powiedziałam
-Cześć!-wyszczerzyła się Marcela
-A co ty taka szczęśliwa ? Co ?-zapytałam .
-A nie ważne - powiedziała Marcela
-No weź powiedź
-Niee
-Powiedz
-No ok. Umówiłam się z Mario.- powiedziała z uśmiechem Marcela
-Gratulacje- powiedziałam
-Dziękuje
-Ok to ja z Lewym idę do pokoju.
-Spoczko. A ja czekam na Mario.
Robert objął mnie w pasie i poszliśmy do mojego pokoju.
-To co robimy?- zapytał Lewy
-Nie wiem
-A ja wiem- odpowiedział Robert i zaczął mnie całować po chwili chciał zdejmować moją bluzkę
-Ej kotku nie mówię nie ale wiesz na dole jest Marcela i może Mario. - powiedziałam i usłyszałam pukanie do drzwi
-Wchodź- krzyknęłam
-Przeszkadzam? -zapytała Marcela
-Nie.
-Ok to chciałam ci powiedzieć że wychodzę z Mario
-Spoko miłego wypadu
-Dzięki- powiedziała Marcela i zamknęła drzwi
-To co kończymy to co zacząłeś? -zapytałam Lewego
-Oczywiście.
Nie będę mówić co się działo pewnie każdy się domyśla. Więc po paru godzinach spędzonych z moim ukochanym postanowiliśmy że zrobimy coś do jedzenia.
-To co robimy? -zapytałam
-Naleśniki. - powiedział Robert
-Ok. Wyciągnij mąkę a ja resztę składników.
-Dobrze szefie. -zaśmiał się Robert
-Kochanie?
-Co?- odwróciłam się i wtedy się Lewy zaczął we mnie rzucać mąką
-Osz ty - wzięłam jajko i rzuciłam w rękę Lewego
-Ej ja tak się nie bawię - Robert udawał że się obraził
-No to dobrze bo z tego co pamiętam to mieliśmy robić naleśniki -powiedziałam
-No to co pobawić też się można- Lewy wziął do ręki mleko i chciał mnie polać
-Darmowy prysznic - krzyczał Robert a ja zaczęłam uciekać jednak nie miałam takiej kondycji jak mój chłopak i szybko mnie polał
-Głupek
-Wiem -zaczęliśmy się śmiać
-Ej to robimy te naleśniki?
-No ok
Poszliśmy do kuchni Lewy usiadł i się patrzył na mnie a ja piekłam naleśniki.Gdy skończyłam piec usiedliśmy do stołu i jedliśmy.
-Dobra skarbie ja idę po wodę i płyn trzeba tu trochę ogarnąć- powiedziałam
-Nie ty siedź a ja pójdę
-Ok jak chcesz to ja umyję naczynia
-Dobrze
Po umyciu naczyń usiadłam na krześle wzięłam telefon do ręki i zobaczyłam sms'a nadawcą była Marcela
"Wrócę późno nie czekaj"
Szybko jej odpisałam
"Ok"
Gdy napisałam sms'a przyszedł Lewy z miską z której wypadała piana
-Hejo ! Co paczysz ?-zapytał uśmiechnięty Lewy i rzucił mnie pianą.
-Ej!  Ubrudziłeś mi bluzkę , teraz muszę się przebrać.
-Będę czekał -uśmiechnął się Lewy
Poszłam na górę , do mojego pokoju i przebrałam się w to :
-Już jestem
-To dobrze.A po co zmieniałaś spodnie jeżeli tylko bluzkę miałaś brudną?- zapytał Lewy
-No bo tamte spodnie by mi nie pasowały do tej bluzki.
-Ah... kobiety,kobiety -powiedział pod nosem Robert
-Coś mówiłeś?
-Nie zdawało ci się.
-Ok to sprzątaj -powiedziałam z uśmiechem
-A nie pomożesz mi?
-Nie ty nabrudziłeś ty sprzątaj - powiedziałam z szyderczym uśmiechcem
-Wredota
-Czubek -podbiegłam do Roberta i rzuciłam w niego pianą
-Ej no...
-Coś nie tak?
-Nie wszystko w porządku.
-To dobrze a teraz sprzątaj.
-Dobra a pomożesz mi?
-A co za to będę miała?
-Buziaka - powiedział Lewy
-Ok może być -zgodziłam się i zaczęliśmy sprzątać
Po skończonej pracy poszliśmy do salonu i zaczęliśmy oglądać tv.
-Ej a mój buziak?
-Już ci daje.- powiedział piłkarz po czym cmoknął mnie w polik
-To co robimy?- zapytałam
-Może obejrzymy film?
-Ok.
Włączyliśmy jakiś film , Przytuliłam się do niego i po godzinie zasnęłam w ramionach Roberta.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz