...Później pochodziliśmy sobie po parku , Mario kupił maskotkę dla Viki .Bo niedługo ma urodziny.
-Chciałabyś może dołączyć do naszej drużyny?
-No ale jak ty to sobie wyobrażasz ? Ja jedyna dziewczyna na boisku i dwudziestu dwóch chłopaków ?
-Nieee.-zaśmiał się Mario-teraz będą organizowane zapisy do drużyny dziewczyn.
-Aaa no to takie buty ...-zaśmiałam się-może ...
-To tak czy nie ?
-Zobaczymy-uśmiechnęłam się.
-Jak przyjdziesz na trening ?
-Ok.-zapadła cisza-To ja już pójdę.
-Odprowadzić cię ?-zapytał Mario
-Nie dzięki , poradzę sobie.
-No to cześć
-Trzymaj się-powiedziałam i poszłam do domu.Weszłam na fejsa później zjadłam kolacje a że nie było jeszcze tak ciemno postanowiłam sobie pobiegać. Ubrałam bluzę i buty i wybiegłam z domu i przystanęłam na chodniku . Nagle poczułam ze ktoś łapie mnie od tyłu .
-Aaaa!!! Puść mnie !!!-krzyczałam , później strasznie zabolała mnie głowa i już nic nie widziałam...
...Obudziłam się w ciemnym małym i zimnym pomieszczeniu , wyglądało ono jak jakaś piwniczka. Pochodziłam sobie dookoła niej i natknęłam się na drzwi . Niestety były zamknięte , usiadłam sobie w kącie i nuciłam sobie One Direction - Little Things , gdy drzwi się otworzyły a za nimi , do pomieszczenia weszły 2 osoby . Wysoka blondynka a za nią brunet , wysoka blondynka odezwała się.
-Obudziłaś się już ? To dobrze , mam dla ciebie zadanie . Idź na tę mniej uczęszczaną uliczkę i sprzedaj to .-powiedziała rzucając mi pod nogi jakieś woreczki . -No już już zbieraj się - Powiedziała blondynka pchając mnie w stronę drzwi . Za drzwiami kryło się również małe pomieszczenie tyle że w nim było więcej światła , popatrzałam na te woreczki które dała mi blondynka , to były NARKOTYKI !!!
-Co !? Nie będę sprzedawać tego świństwa !-krzyknęłam w stronę blondynki .
-Oh naprawdę ? Ale będziesz musiała dziewczynko ! Bo od teraz należysz do mnie ! A teraz idź i to sprzedaj !-krzyczała blondynka a ja posłusznie wyszłam z tego budynku i szłam w stronę ciemnej ulicy . Zaczęłam wykonywać moje zadanie . Po godzinie 10 paczek tego czegoś znikło z mojej torby a zamiast tego była tam niezła sumka . Postanowiłam wrócić do tego budynku choć pewnie każdy na moim miejscu uciekłby , ale ja się bałam że coś mi zrobią . Dotarłam na miejsce i weszłam do budynku .
-Dawaj kasę - powiedziała blondynka a ja posłusznie oddałam jej pieniądze - A teraz idź z Riven'em , jak będziesz grzeczna to dostaniesz coś do jedzenia .
Poszłam razem z tym całym Riven'em do tej piwniczki i znów usiadłam w jej kącie zauważyłam okno , wychodzące na ulicę Dortmundu .
-Ratunku !!! Pomocy !!! - krzyczałam i otworzyły się drzwi piwniczki .
-Pożałujesz .-powiedziała do mnie blondynka - Riven zajmij się nią .-dodała po czym Riven zaczął mnie kopać.
-Auć !! Zostaw , to boli !!-krzyknęłam po czym blondynka zamknęła drzwi a Riven przestał mnie kopać.
-Przepraszam .-powiedział , przykucnął obok mnie i mnie przytulił .
-Dlaczego to zrobiłeś ?-zapytałam przez łzy
-To znaczy ?
-Złamałeś mi chyba rękę wiesz ?-powiedziałam pociągając nosem
-Przepraszam ale Lisa mi kazała.
-Nie możesz jej się przeciwstawić ?-zapytałam
-Ale mała , ja to robię dla pieniędzy .-powiedział i wyszedł .
-No tak...znowu sama -powiedziałam ni to do siebie ni to do ścian . Przesiedziałam tak trochę czasu a później położyłam się na zimnym betonie i zasnęłam ... Rano zostałam przywitana mocnym kopem w brzuch.
-Ałł !! -pisnęłam -żmija -powiedziałam patrząc na blondynkę
-Coś ty powiedziała !? -syknęła Lisa po czym zaczęła mnie kopać ale ta nie oszczędzała sił . W końcu zostawiła mnie zwiniętą w kłębek na ziemi i wyszła .
-Boże ratuj !-powiedziałam i jakiś cud musiał sprawić że usłyszałam syrenę policyjną. ( wiem że nie każdy wierzy w takie coś no ale musiałam ) Po chwili do pomieszczenia wbiegli policjanci i wsadzili mnie do karetki pogotowia a stamtąd trafiłam do szpitala jak to lekarze stwierdzili miałam złamaną rękę..znowu...
Brr...dosyć że nie lubię przebywać w szpitalu to umili mi tu pobyt myśl że wszystko mnie boli.
-Zawiadomić kogoś z pani rodziny ?
-Proszę zadzwonić pod ten numer .-powiedziałam podając pielęgniarce urywek gazety na którym napisałam numer Mario
-Dobrze coś jeszcze ?
-Nie -odpowiedziałam i położyłam głowę na poduszce . Kilka minut później przyjechał Mario .
-Oliwka !-krzyknął Mario podbiegając do mnie .
-Cieszę się że jesteś .-powiedziałam
-Co Ci się stało ?
-Wyszłam z domu sobie pobiegać (każdy wie co było dalej ale mi się nie chce pisać)
-Ehh... mogłem Cię odprowadzić .
-Ale ważne jest co tu i teraz , nie wińmy się za przeszłość - mimo bólu uśmiechnęłam się do Mario
-Masz rację -powiedział Mario i pocałował mnie w skroń . -Kiedy będziesz mogła wyjść ?
-Jeszcze nie wiem ale to tylko złamana ręka więc może jeszcze dziś .
-Przepraszam pani teraz będzie miała zakładany gips a później ...
-Oliwia mam na imię .-przerwałam pielęgniarce.
-No dobrze Oliwio , po zakładaniu gipsu możesz iść do domu. -powiedziała pielęgniarka po czym pomogła mi wstać i zaprowadziła do sąsiedniej sali...
-No ale jak ty to sobie wyobrażasz ? Ja jedyna dziewczyna na boisku i dwudziestu dwóch chłopaków ?
-Nieee.-zaśmiał się Mario-teraz będą organizowane zapisy do drużyny dziewczyn.
-Aaa no to takie buty ...-zaśmiałam się-może ...
-To tak czy nie ?
-Zobaczymy-uśmiechnęłam się.
-Jak przyjdziesz na trening ?
-Ok.-zapadła cisza-To ja już pójdę.
-Odprowadzić cię ?-zapytał Mario
-Nie dzięki , poradzę sobie.
-No to cześć
-Trzymaj się-powiedziałam i poszłam do domu.Weszłam na fejsa później zjadłam kolacje a że nie było jeszcze tak ciemno postanowiłam sobie pobiegać. Ubrałam bluzę i buty i wybiegłam z domu i przystanęłam na chodniku . Nagle poczułam ze ktoś łapie mnie od tyłu .
-Aaaa!!! Puść mnie !!!-krzyczałam , później strasznie zabolała mnie głowa i już nic nie widziałam...
...Obudziłam się w ciemnym małym i zimnym pomieszczeniu , wyglądało ono jak jakaś piwniczka. Pochodziłam sobie dookoła niej i natknęłam się na drzwi . Niestety były zamknięte , usiadłam sobie w kącie i nuciłam sobie One Direction - Little Things , gdy drzwi się otworzyły a za nimi , do pomieszczenia weszły 2 osoby . Wysoka blondynka a za nią brunet , wysoka blondynka odezwała się.
-Obudziłaś się już ? To dobrze , mam dla ciebie zadanie . Idź na tę mniej uczęszczaną uliczkę i sprzedaj to .-powiedziała rzucając mi pod nogi jakieś woreczki . -No już już zbieraj się - Powiedziała blondynka pchając mnie w stronę drzwi . Za drzwiami kryło się również małe pomieszczenie tyle że w nim było więcej światła , popatrzałam na te woreczki które dała mi blondynka , to były NARKOTYKI !!!
-Co !? Nie będę sprzedawać tego świństwa !-krzyknęłam w stronę blondynki .
-Oh naprawdę ? Ale będziesz musiała dziewczynko ! Bo od teraz należysz do mnie ! A teraz idź i to sprzedaj !-krzyczała blondynka a ja posłusznie wyszłam z tego budynku i szłam w stronę ciemnej ulicy . Zaczęłam wykonywać moje zadanie . Po godzinie 10 paczek tego czegoś znikło z mojej torby a zamiast tego była tam niezła sumka . Postanowiłam wrócić do tego budynku choć pewnie każdy na moim miejscu uciekłby , ale ja się bałam że coś mi zrobią . Dotarłam na miejsce i weszłam do budynku .
-Dawaj kasę - powiedziała blondynka a ja posłusznie oddałam jej pieniądze - A teraz idź z Riven'em , jak będziesz grzeczna to dostaniesz coś do jedzenia .
Poszłam razem z tym całym Riven'em do tej piwniczki i znów usiadłam w jej kącie zauważyłam okno , wychodzące na ulicę Dortmundu .
-Ratunku !!! Pomocy !!! - krzyczałam i otworzyły się drzwi piwniczki .
-Pożałujesz .-powiedziała do mnie blondynka - Riven zajmij się nią .-dodała po czym Riven zaczął mnie kopać.
-Auć !! Zostaw , to boli !!-krzyknęłam po czym blondynka zamknęła drzwi a Riven przestał mnie kopać.
-Przepraszam .-powiedział , przykucnął obok mnie i mnie przytulił .
-Dlaczego to zrobiłeś ?-zapytałam przez łzy
-To znaczy ?
-Złamałeś mi chyba rękę wiesz ?-powiedziałam pociągając nosem
-Przepraszam ale Lisa mi kazała.
-Nie możesz jej się przeciwstawić ?-zapytałam
-Ale mała , ja to robię dla pieniędzy .-powiedział i wyszedł .
-No tak...znowu sama -powiedziałam ni to do siebie ni to do ścian . Przesiedziałam tak trochę czasu a później położyłam się na zimnym betonie i zasnęłam ... Rano zostałam przywitana mocnym kopem w brzuch.
-Ałł !! -pisnęłam -żmija -powiedziałam patrząc na blondynkę
-Coś ty powiedziała !? -syknęła Lisa po czym zaczęła mnie kopać ale ta nie oszczędzała sił . W końcu zostawiła mnie zwiniętą w kłębek na ziemi i wyszła .
-Boże ratuj !-powiedziałam i jakiś cud musiał sprawić że usłyszałam syrenę policyjną. ( wiem że nie każdy wierzy w takie coś no ale musiałam ) Po chwili do pomieszczenia wbiegli policjanci i wsadzili mnie do karetki pogotowia a stamtąd trafiłam do szpitala jak to lekarze stwierdzili miałam złamaną rękę..znowu...
Brr...dosyć że nie lubię przebywać w szpitalu to umili mi tu pobyt myśl że wszystko mnie boli.
-Zawiadomić kogoś z pani rodziny ?
-Proszę zadzwonić pod ten numer .-powiedziałam podając pielęgniarce urywek gazety na którym napisałam numer Mario
-Dobrze coś jeszcze ?
-Nie -odpowiedziałam i położyłam głowę na poduszce . Kilka minut później przyjechał Mario .
-Oliwka !-krzyknął Mario podbiegając do mnie .
-Cieszę się że jesteś .-powiedziałam
-Co Ci się stało ?
-Wyszłam z domu sobie pobiegać (każdy wie co było dalej ale mi się nie chce pisać)
-Ehh... mogłem Cię odprowadzić .
-Ale ważne jest co tu i teraz , nie wińmy się za przeszłość - mimo bólu uśmiechnęłam się do Mario
-Masz rację -powiedział Mario i pocałował mnie w skroń . -Kiedy będziesz mogła wyjść ?
-Jeszcze nie wiem ale to tylko złamana ręka więc może jeszcze dziś .
-Przepraszam pani teraz będzie miała zakładany gips a później ...
-Oliwia mam na imię .-przerwałam pielęgniarce.
-No dobrze Oliwio , po zakładaniu gipsu możesz iść do domu. -powiedziała pielęgniarka po czym pomogła mi wstać i zaprowadziła do sąsiedniej sali...

