wtorek, 6 sierpnia 2013

13.'Mówiłem że po ciebie przyjdę'

~~~~~~~~~~~~~Info~~~~~~~~~~~~~~~
Oczami Roberta-to znaczy z perspektywy Roberta , kolegi Oliwi.
Oczami Lewego-to znaczy z perspektywy Roberta Lewandowskiego.
Mam nadzieję że rozumiecie bo ja sama już się w tym gubię . Miłego czytania :)
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Z dedykacją dla ZaCzArOwAnA , która tak wyczekiwała rozdziału.

Skierowałem się w stronę domu Oliwi , zabrałem małą i poszłem do siebie .Położyłem Viktorię u siebie w sypialni i poszedłem do salonu . Położyłem się na kanapie i zastanawiałem się co dalej...może powinienem poszukać Oliwi...
~~Oczami Roberta~~
Gdy Oliwia wypiła już herbatę , postanowiliśmy obejrzeć jakiś film.Padło na "Pokonać strach".
-Ej.. ja się boje horrorów .-powiedziałam
-To nie jest aż takie straszne-powiedział Robert po czym włączył film. Film ten trwa około 1 godz.Ale my skończyliśmy go oglądać trochę wcześniej ponieważ była burza i prąd się wyłączył . Bałam się jak cholera , najpierw straszny film a później brak prądu .Nagle Robert złapał mnie za gołe udo , bo przecież dzisiaj założyłam spodenki.
-Co ty robisz ?! -wrzasnęłam.Po czym Robert przyciągnął mnie do siebie .
-Fajna z ciebie dupa.-powiedział i zaczął mnie rozbierać
-Zostaw mnie !-krzyknęłam podnosząc się z kanapy , pomknęłam na górę , zamknęłam drzwi i padłam na łóżko . Myślałam jak się stąd wydostać.
-Otwieraj słyszysz ?!-krzyczał Robert pukając w drzwi.Za jakieś 20 minut się uspokoił i poszedł na dół. Ja postanowiłam zadzwonić po Reusa może on by mnie stąd wyciągnął. Wybrałam numer , niestety Reus nie odbierał , dzwoniłam jeszcze z 10 razy , ale nadal nic.W pobliżu był dom Mario , postanowiłam wyjść oknem i pobiegnąć do Mario . Wzięłam wszystkie rzeczy i wyszłam na dach.
-Dlaczego to właśnie ja ?-wyszeptałam sama do siebie , przełknęłam ślinę i skoczyłam . Strasznie bolała mnie noga ale postanowiłam o tym teraz nie myśleć , chciałam się stąd wydostać i to jak najszybciej . Pobiegłam  szybko w stronę domu Mario .Zapukałam , drzwi otworzył mi Mario.
-Oliwka ?-zapytał zdziwiony Mario .
-Przytul.-powiedziałam po czym Mario wykonał moją prośbę.
-Coś się stało?
-Nie, nic wiesz! Po co bym do ciebie przychodziła z łzami w oczach?!-krzyczałam na niego
-Wejdź i powiedz mi co się stało.-powiedział Mario a ja weszłam do środka.
-Przepraszam.
-Za co?
-Za to, że tak na ciebie nakrzyczałam. Ale.... ja już nie mam na nic sił.
-Oj nic się nie stało.
-Stało się i to dużo.
-Opowiesz mi ?
-Może nie teraz.
-Ok. Napijesz się czegoś ?
-Wody , jeśli masz .
-Ok.-powiedział Mario po czym przyniósł mi szklankę wody.
-Dzięki .
-Nie ma za co.-uśmiechnął się-pójdziesz ze mną jutro na trening ?
-Jasne.-odwzajemniłam uśmiech.
-Ok. Trening jest o 10:00.
-Dziękuje .-powiedziałam cicho
-Za co ?
-Za wszystko .
-Oj . Nie ma za co.-powiedział Mario i mnie przytulił .-pewnie jesteś zmęczona? Co ?
-Trochę .
-To chodź.-powiedział Mario po czym zaprowadził mnie do sypialni .-Jak coś to tutaj jest łazienka a w szafie masz jakieś tam szmatki Marceli.A i jak coś będziesz chciała to możesz mnie obudzić.-uśmiechnął się.
-Dziękuje-powiedziałam i przytuliłam Mario z całej siły .
-Nie masz za co.Jak coś to ja będę z tym pokoju na przeciwko.Dobranoc.
-Dobranoc-odpowiedziałam,wzięłam jakąś koszulkę od Marceli , poszłam się wykąpać i położyłam się.
Nie mogłam zasnąć,podeszłam do okna i wpatrywałam się w pustą ulice Dortmundu,gdy nagle tuż przy mojej głowie wyskoczył jakiś człowiek.
-Aaaaa !-zapiszczałam a po chwili w drzwiach pojawił się Mario.
-Co się stało ?-zapytał Mario
-Tam ktoś był ... ja siedziałam przed oknem ... tam ktoś był ... on chciał tu wejść .-jąkałam się
-Chodź -powiedział Mario-dzisiaj śpisz ze mną-dodał z uśmiechem i mnie przytulił. Tak zasnęłam w jego objęciach . Rano Mario obudził mnie z , jak on to powiedział 'naglącym' pytaniem .
-Co chcesz na śniadanie ?
-Em...A co masz ?
-Chleb z dżemem albo dżem z chlebem ? Co wolisz.-zaproponował z uśmiechem Mario.
-To co ty-odpowiedziałam bez entuzjazmu.Po czym Mario zeszedł na dół zrobić śniadanie a ja wzięłam telefon.Miałam 2 wiadomości i 4 nieodebrane połączenia . 4 nieodebrane połączenia były od Roberta , 1 SMS był od Roberta a brzmiał on tak :
Dlaczego nie odbierasz ? Co się z tobą dzieje ?
Postanowiłam w ogóle się tym nie przejmować ale ten drugi SMS trochę mnie zaniepokoił . Był on od Kamila a brzmiał tak:
Mówiłem że po Ciebie przyjdę . PS: Ślicznie wyglądasz jak śpisz ;**To on wtedy mnie tak przestraszył . Nie mówiłam o tym Goetze'mu , nie chciałam go martwić .Po kilku minutach Mario przyszedł z śniadaniem które kazał mi zjeść . Posłusznie zjadłam śniadanie , ubrałam się i poszliśmy z Mario na trening.
...po treningu...
-Mogę cię gdzieś później zabrać ? -zapytał Mario
-Zależy gdzie .
-No powiedzmy że na miasto ?
-Ok. -odpowiedziałam.
-No to wpadnę po ciebie.Do zobaczenia.-krzyknął Mario
-Do zobaczenia.-odpowiedziałam i poszłam do mojego domu.
-Dobrze że nie ma Lewego.-powiedziałam sama do siebie i poszłam na górę , ubrałam się w to :

Gdy robiłam makijaż strasznie mnie zemdliło i zwymiotowałam , obawiam się że jestem w ciąży ... no ale to tylko obawy ... dokończyłam makijaż i zeszłam na dół oglądać tv .Na Mario nie trzeba było długo czekać ponieważ po 15-20 minutach , Mario zapukał do drzwi. Naturalnie otworzyłam mu.
-Jestem.-krzyknął Mario
-Widzę , nie musisz krzyczeć.-uśmiechnęłam się do Mario.
-No to co idziemy ?
-Ok.-Odpowiedziałam i poszliśmy z Mario do parku.
-Chodź , coś ci pokaże . -Mario pociągnął mnie za rękę i zaprowadził do jakiegoś baru.-Patrz na to.-powiedział Mario i zawołał barmankę -poproszę piwo
-Jasne czy ciemne ?
-No jasne że ciemne.
-No to jakie w końcu ?
-Ciemne , jasne ?
-To ciemne czy jasne ? -zapytała wkurzona barmanka
-O dżizys ... to ja już nie chce tego piwa-powiedział Mario wziął mnie za rękę i śmiejąc się , skierowaliśmy się w stronę wyjścia  .
-Ej ! Lala !-krzyknął jeden z kolesi siedzących przy stoliku i przyciągnął mnie do siebie .
-Zostaw mnie !-krzyknęłam ale na nic to się nie zdało.
-Nie słyszałeś ? Zostaw ją !-krzyknął Mario.
-No prosze , prosze Mario Goetze .-powiedział koleś i wypuścił mnie a zaczął próbować bić Goetzego .Nie chciałam na to patrzeć , więc wybiegłam z baru i usiadłam na schodku. Postanowiłam zaczekać na Mario.
Po chwili Mario wyszedł z klubu .
-Hej , już jestem.-powiedział Mario
-To dobrze.-powiedziałam bez entuzjazmu
-Ej uśmiechnij się , mam jeszcze kilka niespodzianek dla ciebie.
-Mam nadzieje że nie takich jak te ?
-Nie , nie takich jak te - powiedział Mario i przytulił mnie po czym poszliśmy dalej...

1 komentarz:

  1. Dziękuje za dedykacje i czekam na następny :D Rozdział jak zwykle świetny :)

    OdpowiedzUsuń